fbpx
The Beatles, dysleksja, Tomatis

O dysleksji

Dysleksja to różnorodne trudności, spośród których za główną uważa się problem w rozwoju umiejętności czytania.
Naukowcy wskazują tutaj na trudności w przetwarzaniu informacji słuchowych (fonemy) i wzrokowych (grafemy – litery) oraz w ich wzajemnej współpracy (ustanowienie trwałych skojarzeń pomiędzy fonemami i grafemami).
Przyjrzyjmy się bliżej funkcjonowaniu uwagi słuchowej u dziecka z dysleksją. Żeby usłyszeć każdą głoskę z osobna i przekazać tę informację do mózgu, ucho w ciągu ułamka sekundy, po usłyszeniu głoski, musi być gotowe na wysłuchanie kolejnej.
I nie chodzi tu o dłuuuugo trwające samogłoski. To nie one są problemem dla usłyszenia wyrazów, lecz o bardzo krótkie spółgłoski. Jeżeli tak nie jest, ucho odbiera wolniej głoski, niż są one „generowane”. Wychwytuje ono co drugą, co trzecią głoskę i w efekcie do mózgu docierają niezrozumiałe plamy dźwiękowe. Mózg staje przed nie lada wyzwaniem, w porównaniu z dziećmi bez tego rodzaju problemu, aby je rozpoznać. Na szczęście, z czasem, również u dzieci z dysleksją buduje się dźwiękowy słownik słów i odpowiadających im znaczeń. W trakcie nauki pisania i czytania jest on rozszerzany o wzrokowe reprezentacje wyrazów. Dzięki temu słownikowi, gdy do mózgu nie docierają precyzyjnie wszystkie informacje, mózg dziecka z dysleksją wykonmuje dodatkową pracę.
Polega na stawianiu hipotez i „odgadywaniu” usłyszanych słów i zdań. Tej dodatkowej czynności towarzyszy wysoki poziom niepewności. W tym czasie dzieci bez dysleksji mogą już zająć się analizą treści wypowiedzi, czy przeczytanych tekstów.
Dziecko z dysleksją ciężko pracuje nad tym, żeby zrozumieć wypowiedź. Stąd problemy z analizą i zrozumieniem treści wypowiedzi, opowiadań, zadań matematycznych etc., zapamiętywaniu, tempem pracy, wzmożoną męczliwością, itd.
Odzwierciedleniem tych trudności mogą być wady wymowy - trudności w artykulacji głosek w wyrazach lub trudności w wymawianiu trudniejszych słów, przestawianie głosek, czy liter w wypowiedziach pisemnych i dyktandach. Głos jest pod kontrolą słuchu. Jeżeli nie słyszę wyraźnie każdej głoski, tylko większe dźwiękowe "plamy", jak mam mówić, czytać i pisać...
To, co napisałem wyżej, to oczywiście doskonale wiedzą rodzice dzieci z dysleksją, jak również one same. Chcę opowiedzieć teraz o tym, gdzie, z punktu widzenia metody Tomatisa leży źródło problemu.
Aby odbierać głoski, ucho musi być zdolne do bardzo szybkiego przetwarzania informacji. Więc, jak to jest z tym uchem? Błona bębenkowa odbiera dźwięki na zasadzie rezonansu. Jeżeli do ucha docierają niskie dźwięki, to mózg powinien poprzez mięsień młoteczkowy i młoteczek rozluźnić ją, jeżeli wysokie – napiąć. Dźwięki mowy to szybkie następstwo wielu różnych częstotliwości i mięsień młoteczkowy powinien być w stanie dopasować napięcie błony bębenkowej się do zmieniających się głosek w ciągu ułamków sekund.
Gdy tak się nie dzieje, to już wiemy, …dziecko słyszy co drugą, co trzecią, co którąś z kolei głoskę.
Kluczowe dla sprawnego słuchania głosek jest zatem funkcjonowanie mięśnia młoteczkowego, który odpowiada za prawidłowe napięcia błony bębenkowej i szybkie dostosowywanie jej do częstotliwości odbieranych dźwięków.
Trening Tomatisa jest pierwszą metodą treningu słuchowego. Przed Tomatisem trening słuchowy po prostu nie istniał. Jest również metodą, która zawiera najwięcej mechanizmów, za pomocą których możemy trenować te funkcje uwagi słuchowej, które leżą u podłoża dysleksji.
Jedynie metoda Tomatisa umożliwia precyzyjną diagnozę problemów dziecka i stworzenie indywidualnego treningu słuchowego. Najczęściej w trakcie diagnozy okazuje się, że problem z mięśniem młoteczkowym nie jest jedynym wyzwaniem i celem treningu…
Czy trening słuchowy zastępuje pracę logopedy, czy ćwiczenie czytania. Absolutnie nie. Jedynie ją ułatwiają, przyspieszają, a w przypadku cięższych postaci dysleksji w ogóle umożliwia jakikolwiek postęp.

© 2019 Mariusz Krzaczek, Wszelkie prawa zastrzeżone